www.Rejtan.EU

Wracając ze spotkania z Wyborcami Mariana Kowalskiego stanęliśmy (koło godziny 23) koło przydrożnej stacji benzynowej w celu wyprostowania kości i posilenia się. Miejscowości już nie pamiętam, było to gdzieś koło Radzynia Podlaskiego. Siedząc w samochodzie i spożywając przyrządzone na szybko jedzenie przyglądaliśmy się całą trójką na dziejące się na stacji rzeczy. Paliwa do samochodu nie kupował nikt, jednak po stacji kręciło się sporo ludzi. Głównie młodzieży, próbującej "czarować" dowcipem pracownice stacji, ale również byli to lokalni Jegomoście grubo po czterdziestce, którzy wpadali tam na jedno piwo.

Z pozycji Lublina czy Warszawy tego nie dostrzegamy. Widać to w małych miejscowościach, będących na uboczu zainteresowania polityków. Tym błędzie statystycznym. Siódmym miejscu po przecinku.

Od słowa do słowa w rozmowie Agata (Małżonka Mariana) na początku wyzwała mnie na pojedynek w szydełkowaniu, później przeszło na temat pieczenia ciast (przyznała się, że robi dobre bezy). A ponieważ całą drogę cytowaliśmy teksty z filmów - doszliśmy do wniosku, że kiedyś mnie tu przyślą z odczytem o żywieniu psów, jak to miało miejsce w filmie z serii "Kogel Mogel". Oczywiście w samochodzie wybuchł śmiech ogółu, ale po chwili Agata zupełnie poważnie powiedziała, że "gdy zostanie Żoną Prezydenta, jej priorytetem będzie przywrócenie działania Kół Gospodyń". Niby prosty postulat, ale ile niesie za sobą treści!

W kampanii samorządowej wspominałem często, że kultura jest tym nośnikiem, który może przyczynić się do poprawy ogólnego poziomu życia mieszkańców. Natomiast przywrócenie funkcji wiejskich i gminnych Ośrodków Kultury i zaktywizowanie mieszkańców tych terenów jest po prostu strzałem w dziesiątkę. Ideologicznie.

Polska przeżywa rekonesans sztuki ludowej. Pamiętamy "hymn Euro 2012", widzimy jaki rozgłos zdobyła piosenka Cleo&Donatan w której aż roiło się od ludowej symboliki, wiemy, że lubelski zespół "Rokiczanka" jest jednym z bardziej ogrywanym zespołem ostatnich lat. Dlaczego więc mamy wstydzić się swojego pochodzenia i swojego dobytku narodowego?

Korzyści dla ogółu są bardziej dalekowzroczne niż mogłoby się to wydawać. A więc:

1) Zajęcie ludzi na wsi czymś innym jak pijaństwem. Na obszarach oddalonych od wielkich miast właśnie takie miejsca jak całodobowe stacje benzynowe są miejscami spotkań, pogawędek. Często towarzyszy temu alkohol nabywany tamże. I choć może być on spożywany w małych ilościach, jednak zagrożeń spowodowanym takim stanem rzeczy jest wiele: od możliwości potrącenia takiego zachwianego Jegomościa idącego poboczem, przez drenaż funduszy w rodzinie. 

2) Rozwój lokalnych artystów. Jegomość z pierwszego punktu może mieć smykałkę do majsterkowania, dłubania w drewnie. Ale nie odkrył jej w sobie, bo nikt mu tego nie pokazał. Natomiast, znając ludowych Artystów - Rzeźbiarzy wiem, że tworzenie czegoś, co sprawia radość oglądającym jest ich największą satysfakcją. A przy okazji można znacznie podreperować budżet domowy. I choć rzeźba jest tylko jedną z możliwych dróg - to panie mogą wspierać swoich mężów chociażby w szydełkowaniu czy hafcie krzyżykowym. I przy tak wykorzystanym czasie może okazać się, że Unia może sobie dopłaty wsadzić.

3) Miejsca pracy dla instruktorów. Tylko Lublin wydaje każdego roku ponad 100 specjalistów "od sztuki" - muzyków, grafików, malarzy, rzeźbiarzy. Czy gminne, powiatowe CK nie mogłoby takiego człowieka zatrudnić u siebie na etacie, dając mu pod opiekę kilka ośrodków? A w każdym działałby chór, zespół młodzieżowy, warsztaty plastyczne itp? Dlaczego mają oni (artyści) prostytuować się robiąc "sztukę współczesną" niezrozumiałą dla ogółu, zamiast tworzyć piękne świątki, makramy czy opracowania muzyczne Dawnych Mistrzów? 

4) Edukacja dzieci przez sztukę. To jest punkt który wskazywałem w swoim programie wyborczym do RM Lublin. Dzięki temu dzieciaki zaszczepione w sztuce rzadziej będą sięgać po używki, ale i rzadziej będą uciekać się do marnotrawienia czasu przed komputerem, telewizją i innymi zjadaczami czasu. A wiem po sobie, że z czasem hobby czy zainteresowanie może stać się sposobem na utrzymanie siebie i rodziny.

Dlatego chylę czoła przed taką ideą i szczerzę Cię Agata będę wspierał, tak jak staram się wspierać Mariana.