www.Rejtan.EU

Kampania prezydencka w pełni. Jedni uciekają przed trudnymi pytaniami (Andrzej Duda w Londynie), inni wsadzają na 48h tych, którzy urządzają happeningi (aresztowanie sympatyka KORWiN'u na wiecu Komorowskiego w Krakowie). Kiedyś ktoś powiedział: "gdy oni kopią się pod stołem, my spokojnie spożywamy schabowego". A niech się tam kopią Kuce z Lemingami. Mi nic tam do tego. Przynajmniej jakieś zajęcie mają. Przeraża mnie tylko fakt upadku myślenia polskiego społeczeństwa.

1) To nie jest kampania merytoryczna. To jest kampania na krawaty, spinki i bardziej spektakularne wiece poparcia w których bierze wierchuszka partyjna. To jakieś ćwoki z TV decydują kogo należy pokazywać do rozpuku, a kogo nie. Mam jedynie nadzieje, że ludziom opatrzą się te gęby tak, jak opatrzyła się reklama pewnej sieci handlowej wtłaczana do naszych domów podczas świąt.

2) Coraz częściej dochodzą głosy, że pracownicy firm państwowych (urzędy, kopalnie, poczta etc.) są obligowani do składania podpisów na listach poparcia. Chcesz mieć podwyżkę, premię - podpisz się na liście poparcia. To nic innego jak nakłanianie do politycznej prostytucji i pokazanie, że tamten układ już się powoli kończy i przeciętny człowiek ma tego dosyć.

3) Pokazywani są w mediach tylko i wyłączni ci, którzy nie są w stanie zagrozić obecnemu systemowi, albo też ci, którzy siedzą w nim po uszy. Dlatego dyżurnymi komentatorami w programach TV są posłowie "bandy czworga", wspierani w tym procederze przez Janusza z partii własnego nazwiska, wojowniczego muzyka z Dolnego Śląską czy też dyżurnych autorytetów - tego co obalał komunizm i tego co się zowie profesorem.

Mimo całej sympatii jaką mam do Pawła Kukiza - nadal traktując go jak internetowego przyjaciela - stwierdzam, że stał się on mimowolnie wentylem bezpieczeństwa na Narodowców. Mówi w wielu wypadkach to samo, ale - w przeciwieństwie do Mariana Kowalskiego - gości co chwilę w reżimowych mediach. Daj Ci Paweł jak najlepiej, ale zobacz, jaki Ci szyją garnitur.

Parę dni temu pojechałem na kawę do Kowalskich. Marian mówi: "Tylko mamy pół godziny czasu, bo na 13 mają przyjechać z telewizji lubelskiej". Do załatwienia bieżących spraw pół godziny było aż nadto, więc wypiłem spokojnie kawę przyrządzoną przez szanowną Małżonkę. Mija godzina 13, my sobie spokojnie rozmawiamy, aż mija i 14. Nawet nie zadzwonili, że przyjadą i strzelą jakąś setkę. Jakby mieli zakaz pokazywania Kowalskiego tak długo, jak to tylko możliwe.

Ale nic to. Filmy publikowane w Internecie (facebook, Youtube) zdobywają grono widzów. Liczone czasami w setkach tysięcy odsłon. Profile (oficjalny Mariana Kowalskiego oraz Sympatyków zdobywają coraz większy zasięg. Wkrótce odpalona zostanie strona WWW. Coraz więcej pojawia się głosów w stylu: "Znalazłem Pana w internecie, posłuchałem i wiem, na kogo zagłosuję ja i moja rodzina", "Coraz więcej ludzi o Panu wie i co najważniejsze: bierze pod uwagę". Dlatego nie poddajemy się i mimo zmęczenia (ludzi ze Sztabu, bo po Marianie tego nie widać) - działamy dalej. Obrazek obok przedstawia zasięg strony Sympatyków Mariana Kowalskiego w ostatnim czasie. 

Dwa filmy - ze spotkania z Rolnikami na blokadzie w Krzczonowie:

i ze spotkania z Wyborcami w Lubartowie.