www.Rejtan.EU

Często w internecie pojawiają się głosy tzw. "znawców" radzące, jaką drogą ma iść Ruch Narodowy. Oto jedne z nich: "Zamiast manifestacji walczyć o głosy by dostać się do sejmu i tam robić rewolucję". " Co dadzą ciągłe protesty jeśli beznadziejne partie żądza krajem i to oni mają prawo głosu". Spieszę z odpowiedzią:

Jest jedna zasadnicza różnica między naszym podejściem. Ruch Narodowy to nie jest grupa pałkarzy tłukąca "odmieńców", jak wtłacza się społeczeństwu w mediach. Jest to grupa ludzi poważnie myślących nie tylko o swojej Ojczyźnie, ale również chcąca dla Niej pracować. W tym momencie ulica jest jedynym miejscem w którym możemy nasze postulaty wygłaszać.

I teraz następuje pewien dysonans odbioru: wmówili społeczeństwu, że Narodowcy to jakieś chłystki, karki, skini. A tu proszę: pojawiają się na naszych manifestacjach zarówno osoby starsze jak i w średnim wieku. Pokolenie roku 80 już powoli wchodzi w wiek średni, więc i ja się tak czuję.

I co? I do ludzi coraz bardziej dociera, że gdzieś są robieni w konia. Bo przecież znają narodowców, chodzących w marszach (jak ten najbliższy 1-go marca). To ich sąsiedzi, znają ich od urodzenia. To ich kierowca w autobusie, znajomy prawnik, lekarz z ich przychodni, aptekarz z pobliskej apteki, organista z ich kościoła. Mogą z nimi normalnie porozmawiać, nie są to ludzie wyalienowani, nieobecni. Są to ludzie uczynni, sympatyczni, uprzejmi, rzetelni.  Mówią, że coś chcą zrobić i coś robią.

Sprzątają groby Żołnierzy, biorą udział w patriotycznych uroczystościach, dbają o rozwój lokalnej społeczności, troszczą się o kulturę. Potrafią znaleźć się w każdej sytuacji. W tym momencie jesteśmy - jako Ruch Narodowy - na takim etapie.

"Jutro" mamy wybory prezydenckie, które - nawet jak Marian nie wejdzie do II tury, a wybory zostaną przedstawione uczciwie i będziemy mieli dostateczny dostęp do mediów - pozwolą przekazać społeczeństwu nasze postulaty. Dalej, "pojutrze" czyli na jesieni - parlamentarne. I teraz, ten przeciętny mieszkaniec Twojego bloku (jeżeli telewizja mu nie do końca wypaczyła mózg) nie zaryzykuje, aby oddać swój głos na kogoś, kto chce coś zmienić? Czy będzie dalej brnął w stagnacji, która toczy ten kraj 25 lat temu?

Musimy przestawić się i zacząć myśleć o suficie który jest nad nami nie w kategoriach - to jest sufit, tylko: to jest podłoga na wyższym piętrze. Mówię to już od kilkunastu lat. Jeżeli spróbujesz się tak przyglądać na otaczającą Cię rzeczywistość dojrzysz wiele ciekawych zależności i sytuacji.